,,Co ty właściwie do mnie czujesz?''
Perspektywa Izabeli
Widziałam jak na mnie patrzył, dlaczego to wszystko jest takie trudne? Myślę ,że Kaspian zaczyna się domyślać ,że coś czuję do Edmunda. Nie chcę go okłamywać.
-Izabelo?-usłyszałam głos Edmunda za moimi plecami, odwróciłam się
-Tak?-Spytałam siląc się na normalny ton
-Dobrze się czujesz?-spytał zmartwiony, w jego głosie usłyszałam troskę
-Tak, jestem po prostu zmęczona-skłamałam patrząc mu w oczy, nie ukrywam umiem kłamać, i to bardzo dobrze, ukuło mnie serce
-Nie chcę żebyś się smuciła-zbliżył się do mnie
-Edmund...-szepnęłam zmniejszając dystans między nami
-Wybacz muszę iść-wyszedł nerwowo z komnaty
-Tak, jestem po prostu zmęczona-skłamałam patrząc mu w oczy, nie ukrywam umiem kłamać, i to bardzo dobrze, ukuło mnie serce
-Nie chcę żebyś się smuciła-zbliżył się do mnie
-Edmund...-szepnęłam zmniejszając dystans między nami
-Wybacz muszę iść-wyszedł nerwowo z komnaty
Perspektywa Edmunda
Głupek, głupek, głupek-wyzywałem się w myślach chodząc w tą i z powrotem po komnacie, jakim ja jestem idiotą!
-Edmund?-usłyszałem głos Piotra, jeszcze jego tu brakowało...czy ja nie mogę być chociaż chwilę sam?!
-Czego chcesz?-warknąłem
-Miłe powitanie-odpowiedział radośnie-kłopoty sercowe?-spytał z uśmiechem
-Może...-odpowiedziałem unikając jego wzroku.
-Wiesz co...głupi jesteś-powiedział wprost
-Ach tak?! Wielkie dzięki-fuknąłem rzucając się na łóżko i chowając twarz w poduszkę. Mam dosyć Piotra...jego ciągłej gadaniny...tej planety...całego świata...
-Edmund! Weź się w garść, przestań histeryzować i na grzywę Aslana...BĄDŹ MĘŻCZYZNĄ-rzucił we mnie poduszką
-Daj mi spokój-krzyknąłem stłumionym przez pościel głosem
-Ale...-zaczął ale mu przerwałem rzucając w niego nożem, zrobił unik
-Dobra! Jak chcesz! Pamiętaj ,że zawsze możesz do mnie przyjść ale najpierw musisz przestać zachowywać się jak smarkacz-trzasnął drzwiami zostawiając mnie samego, wykorzystując ten czas pogrążyłem się we własnych myślach.
Perspektywa Izabeli
Czy to była moja wina? Czy jego? A może jednak nas obojga? Rzuciłam się na łóżko ukrywając twarz w poduszkę dlaczego akurat w nim musiałam się zakochać? Dlaczego to jest takie trudne? Zadawałam sobie miliony pytań ale nie uzyskałam ani jednej odpowiedzi, wściekła wyszłam z komnaty gdy nagle na kogoś wpadłam. To był Edmund.
-Ja...przyszedłem cię przeprosić-powiedział patrząc mi w oczy i nieznacznie się zbliżając
-Mogę cię o coś zapytać?-spytałam patrząc na niego uważnie
-Jasne, pytaj o co chcesz-popatrzył na mnie zaciekawiony
-Co ty właściwie do mnie czujesz?-zapytałam wprost, nie odpowiedział, pocałował mnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz